Kąpiel w Morzu Martwym jest niesamowitym przeżyciem! Odczuwany w czasie pływania stan nieważkości pozwala się zrelaksować i rozluźnić. Szczególny mikroklimat tego rejonu sprawia, że okolice Morza Martwego są uznawane za największe i najstarsze naturalne spa na świecie. Bogata w minerały woda pomaga w leczeniu chorób i koi nerwy, pozostawiając skórę gładką i miękką. Błoto z Morza Martwego jest cenionym kosmetykiem. Nic więc dziwnego, że przyjazd nad Morze Martwe jest punktem obowiązkowym każdej wycieczki do Izraela.
Do Ein Bokek dotarłam komunikacją publiczną, a na teren kąpieliska weszłam około godziny 13:00. Była jesień (dokładnie 6 listopada), idealny czas by w spokoju i bez tłumów skorzystać z dobrodziejstw tego regionu. Wyświetlacz temperatury na budce ratowniczej pokazywał 35 stopni, ale nie było czuć gorąca. Plaża nie była zatłoczona, a mimo popołudniowej godziny wciąż można było znaleźć wolne leżaki i parasole. Czuć było, że nad Morzem Martwym zaczął się „niski sezon”.
Najbardziej znane słone jezioro świata
Morze Martwe jest w rzeczywistości bezodpływowym jeziorem zasilanym przez rzekę Jordan. Brak przepływów wody i temperatury powietrza sięgające nawet 50 stopni Celsjusza sprawiają, że traci ono wodę jedynie wskutek odparowania. Przekłada się to na ogromne zasolenie wody – Morze Martwe jest 8,6 razy bardziej słone niż ocean i 10 razy bardziej słone niż Morze Śródziemne. Na litr wody przypada tutaj 340 g soli. Średnie zasolenie to 26-28%, przy czym na powierzchni wynosi ono 22%, a na głębokości 50 m 36%. W wodach Morza Martwego żyją jedynie bakterie i grzyby – żadna inna forma życia nie jest w stanie przetrwać tak skrajnych warunków. Wbrew pozorom, to nie Morze Martwe, a staw Don Juan na Antarktydzie jest najbardziej zasolonym zbiornikiem wodnym świata.
Właściwości Morza Martwego
Morze Martwe słynie ze swoich leczniczych i kosmetycznych właściwości, które był doceniane już przez starożytnych Rzymian. Woda tego zbiornika zawiera 21 ważnych minerałów (m.in. magnez, brom czy potas), z których aż 12 nie występuje w żadnych innych naturalnych wodach na świecie. Część z minerałów pochodzi z podziemnych źródeł, z których woda wytryskuje bezpośrednio do Morza Martwego, zachowując jednocześnie swoją temperaturę. Bogata w minerały woda ma działanie łagodzące i hypoalergiczne, dzięki czemu kąpiele w niej są szczególnie wskazane dla osób z chorobami skórnymi i reumatycznymi. Suche i pozbawione pyłków powietrze z wysoką zawartością tlenu (nawet 15% wyższą niż na poziomie Morza Śródziemnego) łagodzi choroby układu oddechowego. Morze Martwe jest również znane z czarnego błota, wydobywanego z jego dna. Stosuje się je w celach leczniczych, w szczególności przy chorobach skóry, oraz kosmetycznych (działanie antycellulitowe).

Kąpiele słoneczne bez ryzyka poparzeń
Teren Morza Martwego cechuje duże nasłonecznienie, a słońce świeci tu przez ok. 330 dni w roku. Tafla wody położona jest ok. 422 m poniżej poziomu morza, w największej depresji świata. Otoczenie gorącej pustyni sprawia, że wody morza parują szybciej niż innych zbiorników. W wyniku tego parowania z roku na rok poziom wody obniża się nawet o 1 metr. Te wszystkie czynniki, połączone z niskim ciśnieniem atmosferycznym oraz grubą warstwą ozonową, stwarzają szczególne warunki do kąpieli słonecznych. Filtrowanie promieniowania słonecznego pozwala na bezpieczne opalanie się i uniknięcie poparzeń. W lecie temperatura przekracza 50 stopni, a w zimie sięga 20-23 stopni Celsjusza. Jest tutaj ciepło, ale nie upalnie – mimo wysokich temperatur nie odczuwa się gorąca tak intensywnie jak ponad poziomem morza. Tafla wody często przykryta jest charakterystyczną mgłą.

Którą plażę wybrać?
Po izraelskiej stronie Morza Martwego znajduje się kilka miejscowości z plażami, na których można bezpiecznie się kąpąć. Najbliżej Jerozolimy, na północno-zachodnim krańcu Morza Martwego znajduje się Kalia. Jest to plaża komercyjna i wstęp na nią jest płatny (ok. 60 szekli). Kalia ma jedną wielką zaletę – znajdują się na niej pojemniki z cudownym błotem, którym w cenie biletu można smarować się do woli. 40 km na południe od Kalii znajduje się Ein Gedi – kiedyś jedna z najbardziej popularnych plaż nad Morzem Martwym. Osuwające się podłoże doprowadziło jednak do jej zamknięcia. To właśnie zapadliska skalne są największym zagrożeniem tego rejonu. Grunt przy wodzie bywa bardzo niestabilny i w najmniej spodziewanym momencie skały mogą osunąć się spod nóg. Często szczeliny są pokryte warstwami soli i po prostu niewidoczne. Kolejne 35 km na południe od Ein Gedi znajduje się Ein Bokek – duża, bezpłatna plaża, z miękkim piaskiem i wszystkimi potrzebnymi udogodnieniami. Brakuje tylko darmowego blotka, ale i na to jest sposób – na straganach Jerozolimy saszetka kosztuje od 3 do 5 szekli.
Ein Bokek
Kąpielisko w Ein Bokek cieszy się dużym zainteresowaniem turystów, głównie tych rosyjskojęzycznych. Zasadniczo z plaży i jej infrastruktury można korzystać bez opłat. Jeśli będziemy chcieli spędzić dzień na leżaku, jedynym wydatkiem może być opłata za korzystanie z niego w wysokości 10 szekli. W naszym przypadku nawet leżaki były darmowe. Mimo intensywnych poszukiwań obsługi, przez całe pół dnia nie pojawił się nikt chętny do pobrania od nas opłaty. Na terenie plaży znajdują się bezpłatne parasole, prysznice, przebieralnie i toalety. Największym zaskoczeniem było jednak … wifi 😉

Przy zadbanych alejkach znajdują się ławeczki, parasole i kamienne poidła. Koniecznie trzeba pamiętać o uzupełnianiu płynów, w szczególności że temperatura odczuwalna jest niższa niż ta realna. Przy plaży znajdują się sklepy z pamiątkami i kosmetykami, małe centrum handlowe, a także bar i kilka restauracji.

Kąpiel w Morzu Martwym
Z uwagi na szczególne warunki panujące w Morzu Martwym, podczas kąpieli należy przestrzegać kilku zasad. Po pierwsze, do wody wchodzimy powoli. Nie wbiegamy ani nie nurkujemy. Po drugie, nie rozchlapujemy wody ani nie wykonujemy innych gwałtownych ruchów. Dbamy o bezpieczeństwo swoje i innych.
Po wejściu do wody należy należy usiąść i delikatnie odchylić się do tyłu, do pozycji leżącej. Nie zaleca się pływania na brzuchu. W przypadku połknięcia wody lub przypadkowego zanurzenia głowy, trudno jest ją wówczas wyciągnąć z wody – brak oparcia dla stóp utrudnia skuteczne manewrowanie ciałem i odwrócenie się na plecy.

Tam gdzie to możliwe lub potrzebne, przy wchodzeniu do wody warto skorzystać z barierek. Często na dnie morza zalegają bryłki soli o ostrych kształtach, dlatego przydatne może również być obuwie do pływania. W Ein Bokek barierki są zamontowane w miejscach, w których wejście do wody jest pełne ostrych kryształków soli. Na dłoni wyglądają one przepięknie, ale chodzi się po nich tak nieprzyjemnie, że nawet barierka nie pomaga. Na szczęście, zamiast stawiać stopy na dnie, już przy brzegu można się położyć na wodzie i przepłynąć ten fragment.

Bieganie w wodzie
Uczucie lekkości i swobody w czasie unoszenia się w Morzu Martwym jest niesamowite. Nie trzeba się wysilać, by utrzymać się na powierzchni wody. W takich warunkach mięśnie się rozluźniają i można się w pełni zrelaksować. Mocząc się w wodzie, można zająć się podziwianiem surowego krajobrazu Gór Judzkich i wdychaniem czystego powietrza. W słonej wodzie ciało swobodnie przybiera różne pozy, więc warto przetestować siłę wyporu. Popularnym wspomnieniem i pamiątką znad Morza Martwego każdy przywozi pamiątkowe zdjęcie, gdy leżąc na wodzie czyta książkę lub gazetę. Mnie bardzo spodobało się stanie w wodzie. Po wyprostowaniu się, woda sięgała mi trochę ponad linię talii, a utrzymanie pionowej pozycji nie było wymagające. Chodzenie i bieganie w wodzie, niewymagające żadnego wysiłku i bez obawy o utonięcie, było bardzo dziwnym uczuciem 🙂

Przygotowując się do wyjazdu do Izraela często czytałam, że woda tutaj jest oleista, więc miałam o niej już pewne wyobrażenia. Woda nie jest tak gęsta ani ciężka jak wskazywałoby to porównanie, choć po wyjściu z niej czuć tłusty film na skórze. Po kilku godzinach pływania, skóra rzeczywiście stała się miękka i delikatna w dotyku. Co ciekawe, to uczucie utrzymywało się przez kilka następnych dni. Woda z Morza Martwego chyba rzeczywiście działa kosmetyczne cuda ?
Bezpieczeństwo
W Morzu Martwym nie można się utopić. Siła wyporu sprawia, że nawet osoby nie umiejące pływać będą się bezpiecznie unosić na powierzchni wody. Nie oznacza to jednak, że teren ten jest w pełni bezpieczny. Najwięcej wypadków wynika ze zwykłej nieuwagi, prowadzącej do potknięć, poślizgnięć, wypicia wody lub zapadnięć ziemi. Gdy woda dostanie się do oka lub zostanie połknięta, należy niezwłocznie zgłosić się po pomoc do dyżurujących ratowników. Wypicie słonej wody może być szkodliwe dla serca i nerek.
Z ciekawości spróbowałam jak smakuje woda z Morza Martwego. Nie spodziewałam się, że jest tak okropnie gorzko-słona. Osoby bardziej wrażliwe po „wypiciu” już kilku kropel tej słonej wody mogą odczuwać nudności i zawroty głowy. Lepiej nie sprawdzać jakie efekty przyniesie picie jej w większych ilościach.
Główne zalecenia dotyczące kąpieli są umieszczone również na tablicach przy wejściu na plażę. Są one spisane w kilku językach – poniżej po hebrajsku, angielsku i arabsku.

Lepiej wcześniej ogolić nogi
Mając w planie przyjazd nad Morze Martwe warto pamiętać, by nie zostawiać na ostatnią chwilę golenia nóg (lub innych części ciała). Tego rodzaju zabiegi najlepiej przeprowadzić do 3 dni wcześniej. W słonej wodzie wszelkie rany i zadrapania pieką, więc kąpiel nie będzie żadną przyjemnością. Sama przekonałam się jakie to uczucie, gdy kilka lat wcześniej wybrałam się na Floating. Wrażenie unoszenia na wodzie jest podobne do tego nad Morzem Martwym, jednak na zupełnie inną skalę – pływałam w małej wannie umieszczonej w ciasnym i ciemnym pomieszczeniu. Kilka godzin przed floatingiem ogoliłam nogi… Od razu po zanurzeniu się w słonej wodzie skóra tak mnie piekła, że nie byłam w stanie wytrzymać. Wyszłam z basenu sporo przed czasem, szczęśliwa że mogę zmyć z siebie tę sól. Szkoda by było zmarnować okazję do popływania w Morzu Martwym przez taką prozaiczną sprawę. Po wyjściu z Morza Martwego należy pamiętać o dokładnym opłukaniu ciała pod prysznicem.
Zielone mandarynki
Słońce chyliło się ku zachodowi, a na plaży i w wodzie było coraz mniej osób. My też coraz częściej patrzyłyśmy na zegarek, by zdążyć na autobus powrotny do Jerozolimy. W czasie ostatnich pląsów w Morzu Martwym podpłynęła do nas sympatyczną para z Warszawy, która chyba usłyszała nasze polskie rozmowy. Jak się okazało, co roku przyjeżdżają do Izraela i od dawna jest to ich ulubiony kierunek podróży. Dryfując na powierzchni wody, ucięliśmy sobie bardzo miłą pogawędkę. Na pożegnanie dostałyśmy od Pani Eli zielone mandarynki, które według jej zapewnień smakowały dużo lepiej niż by na to wskazywał kolor ich skórki. Po zjedzeniu obiadokolacji, którą tego dnia stanowił hummus i ogromny bajgiel z sezamem, przyszła pora na deser. Zielone mandarynki były przepyszne! Na pierwszy rzut oka wyglądały na niedojrzałe, ale były bardzo słodkie i soczyste.

Z historią i religią w tle
Z Morzem Martwym i jego okolicami związane są miejsca i wydarzenia ważne dla historii Izraela. W odległości 400 m od brzegu Morza Martwego na skałach Pustyni Judzkiej wznosi się forteca Masada (po hebrajsku Twierdza). Wzniesiona przed narodzeniem Chrystusa dla Heroda, króla Judei, jest uznawana za najdoskonalszy system fortyfikacyjnym antycznego świata. To tutaj powstanie przeciwko Rzymianom w 73 r. zakończyło się zbiorowym samobójstwem znajdujących się w twierdzy ok. 1000 Żydów. Dla Izraelczyków stanowi symbol heroicznego oporu i walki do samego końca. Tragiczna historia tego miejsca, wyjątkowa lokalizacja i odległość od Morza Martwego sprawia, że jest to często przystanek dla podróżujących w stronę nadmorskich kurortów.
Okolice Morza Martwego to również miejsce odnalezienia Zwojów z Qumran – ponad 900 manuskryptów spisanych w językach hebrajskim, aramejskim i greckim. W latach 1947-1956 znaleziono je w 11 grotach w ruinach Qumran, dawnej żydowskiej osady zniszczonej przez Rzymian. Historycy uznają je za najstarsze spisane kopie Starego Testamentu.
Co ciekawe, według Biblii to właśnie na dnie Morza Martwego znajdowała się Sodoma i Gomora – miasta, które miały zostać zniszczone przez Boga jako kara za bezbożność mieszkańców.
Fioletowy zachód słońca
Nad otoczonym górami Morzem Martwym, słońce dość wcześnie znika za wierzchołkami szczytów Gór Judzkich. Wyszłam z wody około godziny 16:00. Niebo było wówczas pokryte różowo-fioletową poświatą, pozostawioną przez zachodzące słońce.

O godzinie 17:00 termometry na budkach ratowniczych wciąż pokazywały 31 stopni. Mnie już od dobrych 30 min było zimno 😉 Coraz więcej ludzi zaczynało wychodzić z wody i wracać do hoteli, a plaża robiła się pusta.

Powrót do Jerozolimy
Wracałyśmy do Jerozolimy ostatnim autobusem, by maksymalnie wykorzystać czas nad Morzem Martwym. Dotarcie do Ein Bokek trochę nam zajęło, więc szkoda byłoby wracać po godzinie kąpieli. W barze na końcu plaży ostatni wczasowicze pili drinki. W okolicy robiło się coraz bardziej pusto i ciemno.

Oprócz perspektywy 2 godzin jazdy powrotnej, tego samego dnia czekała nas jeszcze przeprowadzka. Na ostatnią noc w Jerozolimie przenosiłyśmy się od naszego couchsurfingowego hosta do pokoju w zabytkowym centrum. Po co? By poczuć klimat Starego Miasta i … następnego dnia o 5:00 rano zjawić się na otwarciu Bazyliki Grobu Pańskiego.

7 Komentarze
I do not even understand how I ended up here, but I assumed this publish used to be great
I just wanted to take a moment to say how much I appreciate your blog posts. They’re always well-written, informative, and keep me coming back for more. Keep up the great work!
Good post! We will be linking to this particularly great post on our site. Keep up the great writing
This blog post is packed with great content!
I appreciate your creativity and the effort you put into every post. Keep up the great work!
Every time I read one of your posts, I come away with something new and interesting to think about. Thanks for consistently putting out such great content!
whoah this blog is wonderful i like reading your articles.
Stay up the great work! You already know, a lot of individuals are looking round
for this info, you can aid them greatly.