Śnieżka to najwyższe wzniesienie Karkonoszy, pasma Sudetów i Republiki Czeskiej. Skąpany we mgle masyw, na którym wiatr urywa głowę. Wnosi się na wysokości 1602 m n.p.m. i jest jednym z 28 szczytów Korony Gór Polski. Ulokowanych na szczycie Śnieżki charakterystycznych latających dysków Obserwatorium Meteorologicznego nie da się pomylić z żadną inną budowlą.

Wyjazd w Karkonosze miałam w planach „od zawsze”, jednak na drodze często stały względy logistyczne. PKP nie oferowało bezpośrednich przejazdów na na trasie Kraków-Karpacz, co w dużej mierze utrudnia dotarcie w Karkonosze osobom nie posiadającym auta. Na szczęście nadarzyła się okazja, by w któryś z długich weekendów wybrać się w te okolice samochodem. Dzięki temu udało się nam nie tylko pochodzić po górach, ale również odwiedzić kilka innych wartych uwagi miejsc.
Spowita mgłą, wietrzna kraina
W czasie pobytu w Karkonoszach nocowaliśmy w uroczym pensjonacie w Karpaczu. Gdy nadszedł dzień, który wybraliśmy na zdobywanie szczytu, za oknem powitała nas mgła gęsta jak mleko. Na szczęście warunki stosunkowo szybko się poprawiły i mogliśmy wyruszyć w góry. Nawet gdy na niższych wysokościach widoczność jest dobra, sam masyw Śnieżki skąpany jest w mgle przez 300 dni w roku. Nie inaczej było w czasie naszej wyprawy. Trekking w chmurach niewątpliwie miał swój urok.

Był długi sierpniowy weekend, ale w Karpaczu nie było zbyt ciepło. Mnie najbardziej dokuczał wiatr, za którym delikatnie mówiąc nie przepadam – niezależnie czy przy temperaturze -20 czy +30 stopni. Był to jednak dopiero przedsmak tego, co czekało nas na górze. Na Śnieżce wiatr urywa głowę. Średnio przez 206 dni w roku prędkość wiatru na szczycie przekracza 15 m/s. Najwyższa zanotowana tam prędkość wiatru (mierzona przez minimum 10 min.) przekroczyła 65 m/s, czyli przeszło 230 km/h, a w porywach 80 m/s czyli 288 km/h.
Kolejką na Kopę
Trasę na Śnieżkę pokonaliśmy na dwa sposoby. Na Kopę wjechaliśmy jednoosobową kolejką krzesełkową. Sama infrastruktura wyciągu miała już swoje lata, a wiatr bujał skrzypiącymi krzesełkami na prawo i lewo. Wjechanie w chmury i mgłę na tym leciwym sprzęcie było przyprawiało o dreszczyk emocji. W 2018 r. wyciąg został zmodernizowany, a pojedyncze krzesełka zostały zastąpione przez czteroosobowe. Większy komfort wjazdu ma jednak swoją cenę, jak dla mnie trochę z kosmosu – 50 zł za wjazd. Sam dojazd na Kopę trwa pół godziny, a końcowa część wyciągu pnie się dość ostro w górę.

Stacja kolejki na Kopę znajduje się na wysokości 1300 m n.p.m., skąd po 15 min spaceru utwardzoną trasą dotarliśmy do Domu Śląskiego. Jest to najwyżej położone schronisko w polskich Sudetach. Schronisko zostało wzniesione w latach 1920-21, kilkukrotnie zmieniało właścicieli i było przebudowywane. Od 2005 r., kiedy budynek opuściła Straż Graniczna, służy on wyłącznie celom turystycznym. Siedząc na kamieniach przy schronisku, popijaliśmy gorącą herbatę. Oglądaliśmy zamglony szlak na Śnieżkę, na który robiło się coraz bardziej tłoczno.

Szlak na Śnieżkę
Na szlaku panował spory ruch, ale nie było to dla nas zaskoczeniem – był długi weekend i wszyscy ruszyli w góry. Z Domu Śląskiego na Śnieżkę prowadzi czerwony szlak, a czas dojścia na szczyt to ok. 40 min. W tłumie i we mgle czas naszego przejścia trochę się przedłużył. Szliśmy spokojnie w kolejce, uważnie stąpając po mokrych kamieniach, coraz bardziej wchodząc w mieszaninę chmur i mgły.

W pewnym momencie na trasie zrobiło się tak biało, że ciężko było dojrzeć kolejny zakręt. Pogoda na Śnieżce była kapryśna – w czasie naszej wędrówki nie doświadczyliśmy prawie każdej możliwej pogodowej wariacji. Niezmienny był jedynie wiatr, przepędzający chmury, dzięki czemu w drodze na szczyt co jakiś czas mogliśmy podziwiać wyjątkowe widoki.

Warunki atmosferyczne
Warunki na Śnieżce są specyficzne – przez większą część roku są zbliżone do tych za kołem podbiegunowym, z niskimi temperaturami, porywistym wiatrem oraz obfitymi opadami deszczu i śniegu. Średnia temperatura w roku ledwo wykracza ponad 0 stopni Celsjusza, a ta ponad +5 °C występuje tylko przez około 100 dni w roku. Od października do maja na Śnieżce zalega śnieg. Na niższych wysokościach ukształtowała się natomiast roślinność alpejska, unikalna dla tej szerokości geograficznej. Warunki na Śnieżce nie poddają się wpływom lokalnego mikroklimatu. Badacze z IMGiW obliczyli, że od czasu rozpoczęcia prowadzenia pomiarów czyli 1880 r. średnie temperatury na Śnieżce wzrosły o ponad 1 st. C.

Na szczycie
Najbardziej charakterystycznym obiektem wznoszącym się na tym kamienistym i płaskim szczycie jest budynek Obserwatorium Meteorologicznego. Unikatowa konstrukcja składa się z 3 dysków o średnicy od 13 do 30 metrów. Obok Kasprowego Wierchu, jest to jedno z dwóch polskich obserwatoriów meteorologicznych, włączonych do światowego systemu stacji wysokogórskich.

Znajduje się tutaj również kaplica św. Wawrzyńca. Jej poświęcenie nastąpiło 10 sierpnia 1681 r., w dniu uznawanym za święto przewodników i ludzi gór. Początkowo to właśnie w kaplicy prowadzono obserwacje meteorologiczne. Na szczycie Śnieżki jest także ulokowany najwyżej położony urząd pocztowy w Czechach. Ma on nawet własny kod pocztowy: 542 91. Ze szczytu Śnieżki roztacza się piękny widok na polską jak i czeską stronę. Przy sprzyjających warunkach widoczność sięga do 200 km i można stąd dojrzeć nawet Pragę i Drezno. W czasie naszej wyprawy pogoda zaczęła dopisywać dopiero w drodze powrotnej, a na szczycie Śnieżki było biało od mgły. 
Powrót
Trasa ze szczytu Śnieżki biegnie szeroką brukowaną ścieżką. Przy dobrych warunkach rozciągają się z niej piękne widoki na całą sieć szlaków, które łączą się przy Domu Śląskim. Według oznaczeń na szlaku, dojście do schroniska zajmuje około 20 min.

Schodząc ze Śnieżki od Domu Śląskiego wiedziałam, że powinniśmy się trzymać niebieskiego szlaku. Dziwnym trafem podążając za niebieskimi oznaczeniami dotarliśmy do … czeskiego górskiego hotelu/schroniska Lucni Bouda. Okazało się, że pomieszaliśmy dwa niebieskie szlaki, a ten polski i czeski rozdzielają się właśnie przy Domu Śląskim. Ten czeski prowadził jednak w kierunku przeciwnym niż ten, którym chcieliśmy iść!

Na szczęście od powrotu na właściwą ścieżkę dzieliło nas tylko 20 minut spaceru. Wizyta po czeskiej stronie była przyjemną rozrywką, bo Lucni Bouda to największe i najstarsze schronisko górskie w Karkonoszach. Zjedliśmy tam dobry obiad i ruszyliśmy dalej, w kierunku magicznego Schroniska Samotnia.

3 Komentarze
I likes your all Photos. I have also passion about Photography.
Lots of Love!
Ranjit Kumbhar-Aptiv Pune India
Working Location Aptiv South Korea
Very nice article and beautiful photos. I was there recently, and I have to admit that it’s a beautiful city. I also recommend looking at this article, there are a few other attractions. Maybe someone will find something useful and help with sightseeing.
Bardzo interesujący artykuł! Dokładny opis wycieczki po Karkonoszach i na Snieżkę, daje mi wiele pożytecznych informacji. Podoba mi się, że autor opisał zarówno atrakcje przyrodnicze jak i kulturowe, które można znaleźć w tym regionie. Planując wycieczkę teraz już wiem, co zobaczyć i jak się przygotować. Dzięki!