Mój pierwszy wyjazd do Paryża pod wieloma względami był wyjątkowy. Nareszcie udało mi się zrealizować marzenie o Couchsurfingu. Miałam również to szczęście, że wszystkie najważniejsze muzea świata odwiedziłam za darmo – do tego stopnia, że niektóre nawet kilkukrotnie.
Dlaczego Paryż?
Na pomysł wyjazdu do Paryża wpadłam razem z koleżanką. Ochoczo zabrałyśmy się do planowania wycieczki, spisywania miejsc do odwiedzenia oraz poszukiwania noclegu. Wiedziałam, że moja towarzyszka tak jak ja nie oczekuje luksusów i nie boi się wyzwań, więc zaproponowałam byśmy spróbowały Couchsurfing. Co nie mniej istotne, dla obywateli Unii Europejskiej do 25 roku życia zwiedzanie paryskich muzeów jest darmowe. Jak na rasowego „korzystacza” przystało, chciałam odwiedzić te miejsca przed kolejnymi urodzinami. Dodając do tego tanie zimowe loty, Paryż był kierunkiem idealnym.
Couchsurfing
Couchsurfing to nie tylko zwykłe nocowanie u obcych ludzi, którzy nieodpłatnie oferują nocleg u siebie w domu. To idea tworzenia społeczności, w której dzięki spędzaniu czasu z lokalnymi hostami można poznać kulturę danego kraju od środka. Nie miałam jednak odwagi by jechać w pojedynkę. Moi znajomi nie byli szczególnie zainteresowani tego rodzaju noclegiem i komentowali: Jak to tak, spać u kogoś obcego? Korzystać z cudzej łazienki? Trzeba będzie z nimi spędzać czas? Dla niektórych Couchsurfing był dość abstrakcyjną koncepcją. Ku mojemu zachwytowi, Ola od razu stwierdziła, że to super sprawa. Od tej chwili wiedziałam, że to będzie rewelacyjny wyjazd – nie tylko do pięknego miasta, z osobą, która lubi spędzać czas podobnie do mnie i też chce wykorzystać pobyt by wycisnąć z wyjazdu co tylko się da, ale też z nutą dreszczyku emocji ?
Pierwsze wrażenie
Do Paryża (a raczej pod Paryż) przyleciałyśmy późno, po 20. Jadąc w autobusie skontaktowałam się z naszym hostem. Jego mieszkanie było położone ok. 15 min jazdy metrem od centrum, od samej stacji metra dzielił nas 10-cio minutowy spacer. Nasz gospodarz mieszkał razem ze swoją dziewczyną, oboje byli bardzo sympatyczni i gościnni. Dostałyśmy nawet własny egzemplarz kluczy do mieszkania. Zawsze mam wiele szacunku szacunku dla ludzi, którzy okazują gościom tak wielkie zaufanie, bo przecież ledwo nas znają. Nocując u nich przez 5 dni spałyśmy na super wygodnym dmuchanym łóżku. Mieszkanko było małe i ciężko byłoby tam się poruszać w 4-osobowym tłumie, więc materac rozkładałyśmy i pompowałyśmy wieczorami, by zwinąć go rano. Choć tak naprawdę, przemierzając na nogach po kilkanaście kilometrów dziennie, mogłyśmy spać nawet na podłodze.

Pierwszy Couchsurfing i dmuchane łózko <3
Zimowy Paryż
Styczniowa aura w Paryżu nie była tak dokuczliwa jak w Polsce, ale wciąż była przecież zima! Ogrzewanie było skromniejsze niż mamy w Polsce – dość sporych rozmiarów salon miał jeden mały grzejniczek pod oknem. Cena ogrzewania pewnie też miała swoje znaczenie. Głównym sposobem ogrzania się była więc ciepła herbata i kilka warstw ubrań. Dobrze, że w mieszkaniu znalazł się dodatkowy koc z polaru. Szykując się do spania to właśnie tym kocem przykrywałyśmy się najpierw, bo grzał najlepiej! Lekkie stroje, które upchnęłyśmy do bagażu podręcznego, dopiero w połączeniu z bluzą z kapturem i skarpetkami stanowiły odpowiednią piżamę. Swoją drogą, myślałam że zapakowanie się do bagażu podręcznego na tygodniowy zimowy wyjazd będzie większym wyzwaniem, a tymczasem wróciłam z kilkoma nienoszonymi ubraniami. Starałyśmy się nie być uciążliwe dla naszych hostów więc wychodziłyśmy rano i wracałyśmy wieczorem, by wspólnie posiedzieć i porozmawiać przy ciastku czy lampce czerwonego wina. Naszym gospodarzom przywiozłyśmy m.in. magnes z Krakowa i krówki, którymi byli zachwyceni 😀
Poszukiwanie hosta
Byłam zaskoczona jak łatwym było znalezienie hosta w Paryżu. Nie wiem jaki był tego powód. Czy to pora roku, czy mniejsze zainteresowanie podróżami w zimie, czy trafienie na odpowiedniego hosta? A może umiejętnie pisane przeze mnie prośby o nocleg? 😉 Mimo iż nie miałam wówczas żadnej Cuchsurfingowej historii w postaci poleceń ani znajomych, w ciągu kilku dni od zakupu biletów nocleg miałyśmy już potwierdzony. To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że chcę tak wyjeżdżać częściej – poznawać mniej turystyczne zakątki miast, prawdziwych ich mieszkańców, dzielić się doświadczeniami i spostrzeżeniami.

Kolejka do Muzeum Orsay
Bezpłatne zwiedzanie do 25 roku życia
Wyjazd do Paryża w zimie miał jeszcze jeden powód. Chciałyśmy załapać się na bezpłatne zwiedzanie, które jest możliwe do 25 roku życia. Analizując ceny wstępu do paryskich atrakcji i automatycznie porównując je do cen w Polsce, można się przestraszyć. Zwiedzenie obowiązkowych zabytków i muzeów może kosztować majątek, dlatego wyjazd do Paryża mając (jeszcze) 25 lat był dla nas po prostu bardzo opłacalny. Wybierając się do stolicy Francji warto zorientować się w godzinach i warunkach bezpłatnych wejść do muzeów, do niektórych bowiem w określone dni można wejść za darmo niezależnie od wieku. Korzystając z okazji odwiedzałyśmy wszystkie możliwe muzea. Nie podejrzewałam, że najbardziej spodoba mi się małe, niepozorne museum Rodina, o którym wcześniej niewiele słyszałam, a trafiłyśmy tam przypadkiem.
